Majówka w Słowacji: Bardejov, Bardejovskie Kupele i zamek Zborov

 

Tegoroczna majówka była tylko przedłużonym weekendem, ale pogoda dopisała i wykorzystaliśmy ostatni dzień na wycieczkę zagraniczną. Wybraliśmy się do pobliskiego Bardejova na Słowacji, oddalonego 80 km od Krosna. Trasa prowadziła przez Magurski Park Narodowy: Krempną, przejście graniczne w Ożennej na Przełęczy Beskid, a następnie Zborov na Słowacji. Wycieczkę do Bardejova odbyliśmy z rodziną pierwszy raz 12 lat temu (wpis), ale tym razem dodaliśmy do trasy Bardejovskie Kupele. 

Droga do Ożennej z rana praktycznie pusta 

Kika tydzień po skręceniu kostki wspina się pod górę
 

Na początek dnia zatrzymaliśmy się pod zamkiem Zborov i wspięliśmy się łagodniejszym podejściem na górę. Zaledwie tydzień temu skręciłam nogę w kostce, ale przy pomocy kijów trekkingowych zdołałam pokonać trasę. 

Łagodne podejście z widokiem na zamek 
Całkiem sprawnie idzie im ta odbudowa - tej bramy nie pamiętam sprzed 12 lat 

 Okrągła baszta też w dobrym stanie
 
Zamek Zborov (znany również jako Makovica) to jedna z najciekawszych ruin zamkowych na Słowacji, położona zaledwie kilka kilometrów od Bardejova. Na zdjęciu widać charakterystyczne potężne mury oraz trwające prace konserwatorskie, które przywracają temu miejscu dawny blask. 
 
  
W środku trwają nadal prace konstrukcyjne 
 
Zamek powstał w XIV wieku jako twierdza graniczna i przez wieki był siedzibą wpływowych rodów, m.in. Rakoczych. Jego upadek zaczął się pod koniec XVII wieku, a ostateczne zniszczenia przyniosły ciężkie walki podczas I wojny światowej.
 
Ostrożnie spacerując po ruinach wspięliśmy się na najwyższy dostępny punkt i oglądaliśmy malowniczą panoramę Beskidu Niskiego. Wstęp na zamek jest niezmiennie bezpłatny. 

 
Intensywne prace ratunkowe i systematyczna rekonstrukcja rozpoczęły się w 2010 roku. Za odnowę odpowiada stowarzyszenie Združenie na záchranu Zborovského hradu. Dzięki ich staraniom udało się zabezpieczyć mury, odbudować niektóre bramy i stworzyć bezpieczne trasy dla zwiedzających. 
 
 
 
Sterta piasku i wiaderka przygotowane do wzięcia na górę. 
Zauważyliśmy dopiero po zejściu z zamku
 

Zamek Zborov słynie z tego, że każdy odwiedzający może stać się częścią procesu jego ratowania. Można pomóc na kilka sposobów:
1. Transport materiałów: Przy ścieżce prowadzącej na zamek często przygotowane są materiały budowlane (np. kamienie lub cegły). Turyści mogą je wziąć i wnieść na górę do miejsca prac. To świetny sposób na „cegiełkę” włożoną w mury zamku.
2. Dobrowolne datki: Na miejscu znajdują się skarbonki, do których można wrzucić fundusze przeznaczone bezpośrednio na zakup wapna, narzędzi i opłacenie prac konserwatorskich.
3. Zakup pamiątek: Kupując lokalne przewodniki czy gadżety związane z zamkiem, wspierasz stowarzyszenie opiekujące się ruinami. 

 

Kolejnym odwiedzonym miejscem były Bardejovskie Kupele - miejscowość uzdrowiskowa z zabudowaniami z XIX wieku, przypominających nieco nasz Rymanów czy Iwonicz-Zdrój. To jedno z najstarszych i najpiękniejszych uzdrowisk na Słowacji, położone tuż obok zabytkowego Bardejova. To miejsce od wieków przyciągało europejską elitę dzięki swoim leczniczym źródłom mineralnym.

Uzdrowisko jest całkowicie wyłączone z ruchu kołowego w swojej centralnej części, co w połączeniu z otaczającymi je lasami iglastymi tworzy unikalny mikroklimat idealny do leczenia dróg oddechowych.


Inne ciekawe miejsca:

Pijalnia wód: Znajduje się tu nowoczesna kolumnada, w której można spróbować wody z aż 8 różnych źródeł mineralnych (m.in. Herkules, Hlavný, Alžbeta). Każde z nich ma inny skład chemiczny i pomaga na inne dolegliwości.

Muzeum Architektury Ludowej: Na terenie uzdrowiska znajduje się najstarszy skansen na Słowacji. Można tam zobaczyć m.in. piękne drewniane cerkwie przeniesione z okolicznych wsi.

 

 
Pomnik cesarzowej Sissi 
Budynek widoczny w tle za pomnikiem to hotel noszący imię cesarzowej (Alžbeta), który zachował swój elegancki, uzdrowiskowy styl sprzed lat.
 
Najbardziej rozpoznawalną postacią związaną z tym miejscem jest cesarzowa Elżbieta, znana jako Sissi.
 
Cesarzowa Sissi: Jej pomnik, który można zobaczyć na zdjęciu powyżej, upamiętnia pobyt władczyni w 1895 roku. Sissi spędziła tu trzy tygodnie, lecząc się po tragicznej śmierci syna Rudolfa. Do dziś można zwiedzać apartament, w którym mieszkała, oraz pić wodę ze źródła nazwanego jej imieniem.
Car Aleksander I: Rosyjski monarcha gościł tu w 1821 roku, wracając z kongresu w Lublanie. Podobno tak zasmakowała mu lokalna woda, że kazał ją sobie przesyłać do Petersburga.
Maria Ludwika: Druga żona Napoleona Bonaparte również szukała tu regeneracji sił.
Józef II: Syn Marii Teresy odwiedził uzdrowisko podczas swoich podróży inspekcyjnych po monarchii Habsburgów.
 
Akcent lokalny: "Dukla" 

 

 

Na koniec dojechaliśmy do Bardejova - miasta ze średniowiecznym rynkiem wpisanym na listę UNESCO. Pomimo majówkowego weekendu nie był przytłoczony tłumami ludzi: z większych grup spotkaliśmy tylko wycieczkę z PTTK z Łodzi. 

 
Na rynku instagramowa ramka do zdjęć z Bardejova. 
Sercem miasta jest prostokątny rynek, otoczony zabytkowymi kamienicami z wysokimi dachami.

Karuzela z drewnianymi smokami, która się kręci i bawi nie tylko dzieci :)
 
Figura kata na rynku upamiętnia nadane w średniowieczu prawo miecza, czyli możliwość zasądzania i wykonywania wyroków śmierci.
 

Słup widoczny na zdjęciu to tzw. „Máj” (można go określić jako słowackie drzewko majowe). Jest on związany z bardzo dawną i barwną tradycją ludową, kultywowaną na Słowacji (oraz w Czechach i części Niemiec) na przełomie kwietnia i maja. Symbolizuje odrodzenie, nadchodzącą wiosnę oraz stanowi wyraz wspólnoty. Stawianiu „Mája” towarzyszy zazwyczaj huczna zabawa, występy zespołów folklorystycznych i muzyka.

Ponieważ maj dumnie rozpoczął się upałem, zjedliśmy nasze pierwsze w tym roku lody z lodziarni na rynku.

 
W tle ratusz i katedra św. Idziego.
 
W samym centrum stoi gotycko-renesansowy budynek dawnego ratusza, który był pierwszym tego typu obiektem na Słowacji łączącym oba style.
Bazylika św. Idziego: Nad rynkiem dominuje potężna wieża bazyliki, w której wnętrzu znajduje się unikatowa w skali europejskiej kolekcja jedenastu gotyckich ołtarzy skrzydłowych.  
 
 

 

 

Będąc po raz drugi nie błądziłam już po uliczkach, tylko wybierałam punkty zaznaczone na mapie. I tak znów skręciliśmy w uliczkę Johna Lennona. Można tam podziwiać artystyczną mozaikę z portretem artysty oraz tablice z nazwami słynnych zespołów rockowych. Nie zabrakło też polskiego akcentu – zespołu Czerwone Gitary. Jest to miejsce stworzone przez lokalnego pasjonata, które stało się nieoficjalnym symbolem wolności i pokoju w mieście. 

 

Była jednak nowość, której poprzednio nie zobaczyliśmy: poniżej murów obronnych pojawiła się fontanna multimedialna, w której po zmroku o określonej godzinie odbywał się pokaz wodno-muzyczny. 

Bardejov posiada jeden z najlepiej zachowanych systemów obronnych w Europie Środkowej. Spacer wzdłuż kamiennych obwarowań pozwala poczuć klimat dawnej twierdzy. Do dziś przetrwało wiele baszt, które dawniej pełniły funkcje obronne i magazynowe, a dziś są malowniczym elementem panoramy miasta. Wiele z nich, jak np. Baszta Grubas, jest otoczonych zadbanymi parkami i fontannami.

Dla dopełnienia spaceru obeszliśmy mury miejskie, oglądając miasteczko z ich wysokości.

 

 

Na koniec naszej zagranicznej wycieczki odwiedziliśmy sklep, którego w Polsce już nie mamy, czyli miejscowe Tesco i zaopatrzyliśmy się w słowackie specjały: bryndzę, produkty sojowe, Kofolę oraz czekoladę Studentską. 



Zostawiam jeszcze kilka zdjęć wspomnieniowych na porównanie z 2014 i 2026 roku.



Beskid Niski, zarówno po polskiej, jak i słowackiej stronie, poleca się na majówkę :)

____________

Bardejov - inspiracje: https://podrozebezosci.pl/bardejow-atrakcje-co-warto-zobaczyc-zwiedzic-w-bardejowie-slowacja-przewodnik/