Dolny Śląsk Kikamperem: Korona Gór Polski

Wszystkie prognozy pokazywały rewelacyjną pogodę na połowę sierpnia, więc zaklepałam urlop z dnia na dzień i dosłownie tak samo wybraliśmy kierunek. Zorganizowaliśmy sobie wyjazd Kikamperem (a właściwie Andrikamperem, czyli samochodem Andrzeja) na Dolny Śląsk, żeby zdobywać kolejne szczyty do KGP.

Po długiej trasie samochodem przez Polskę

Zalew Sulistrowicki i widok na Ślężę

11 sierpnia, poniedziałek

Poranna i wieczorna kąpiel w zalewie oraz biwakowe atrakcje

Zdobywanie gór zaczęliśmy od Ślęży, która była najbliżej od zjazdu z autostrady. Po noclegu nad bardzo przyjemnym Zalewem w Sulistrowicach wybraliśmy się na szlak z przełęczy Tąpadła. W górę szliśmy wybrukowaną drogą szlakiem żółtym. Na wierzchołku odpoczęliśmy przy wiacie obok kościoła, a potem weszliśmy na wieżę widokową, żeby z góry zobaczyć nasze poranne obozowisko. Zeszliśmy częściowo szlakiem niebieskim, który był usiany fantazyjnymi skałkami, by potem wrócić na żółty.




Wieża widokowa na Ślęży


Przejeżdżając ze Ślęży do Świdnicy zatrzymaliśmy się po drodze przy niezwykłym polu słoneczników i zrobiliśmy sobie zdjęcia na pamiątkę. To miejsce założone przez Grzegorza i zachęcające do pomocy charytatywnej dla małej Oli.



Na drugą górę tego dnia wchodziliśmy ze Szczawna-Zdroju, parkując na szarym końcu miasta. Na początku trasa wydawała się łatwa i przyjemna: łagodna ścieżka przez las, po drodze strumień i staw… ale potem podejście było ekstremalnie strome. Cali zziajani wdrapaliśmy się pod górę, żeby zdobyć pieczątkę. Na szczycie znajduje się wieża widokowa, ale - jak większość mniej popularnych obiektów na Dolnym Śląsku - była czynna tylko w weekendy. Zeszliśmy potem łagodniejszym zielonym szlakiem do ścieżki rowerowej, co znacznie ułatwiło schodzenie.

Korona Gór Polski: Chełmiec 13/28




Widok na Wałbrzych

Kopalnia melafiru

Schronisko PTTK "Andrzejówka"

Mamy dostęp do toalety i bieżącej wody oraz stoliczków - czego więcej potrzeba?

12 sierpnia, wtorek

Korona Gór Polski: Waligóra 14/28


Najkrótszy ze wszystkich szlaków do Korony. Zrobiliśmy go rano przed śniadaniem, startując spod schroniska PTTK Andrzejówka. Spacer pod górę szybko okazał się wspinaczką po stromiźnie, ale po wejściu na Chełmiec już nie było tak strasznie.



Mieliśmy dobrą rozgrzewkę przed ekspresowym zaliczaniem gór tego dnia.

Nie wjechaliśmy na górę z wieżą widokową, bo kolejka linowa była nieczynna.

Na zdobywanie kolejnego szczytu tego dnia pojechaliśmy do Czarnowa w Rudawach Janowickich. Wąska i kręta droga doprowadziła nas do niewielkiego parkingu niemal w całości zastawionego samochodami.



Na Skalnik wychodziło się przyjemnie, po leśnych ścieżkach. Na samym wierzchołku nie ma widoków, ale po drodze można przystanąć przy skale Ostra Mała, skąd rozpościera się piękna panorama na Śnieżkę. Nie przypuszczaliśmy, że jeszcze tego samego dnia tam wejdziemy…

Widok na Śnieżkę

Korona Gór Polski: Skalnik 15/28

Po drodze do następnego szczytu zahaczyliśmy o słynne Kolorowe Jeziorka. Niestety mocno nas rozczarowały :( najpierw wprowadzanie w błąd z płatnymi parkingami, podczas gdy duży, bezpłatny znajdował się tuż przy wejściu na szlak. Same jeziorka chyba w lecie zmieniły kolory, bo niebieskie jeziorko zrobiło się zielone. Ścieżka jest przyjemna do wędrowania, a szlak nie jest bardzo długi. Mogliśmy jednak spokojnie te atrakcje ominąć, wtedy starczyłoby czasu na Śnieżkę.



Korona Gór Polski: Skopiec 16/28

Nie wiem, czy spacer wokół dwóch górek można nazwać zdobywaniem szczytów, ale zaliczone: Baraniec do Diademu Polskich Gór i Skopiec do KGP. Chociaż byliśmy już zmęczeni upałem i poprzednimi trasami, to z nową energią przebiegliśmy ten niedługi szlak. Z ciekawych miejsc zobaczyliśmy Buty Wędrowców przyczepione do drzewa.







Korona Gór Polski: Śnieżka 17/28

Było już grubo po południu i po 4 trasach tego dnia, kiedy Andrzej zaproponował, żeby jeszcze wjechać na Śnieżkę. Zdążyliśmy na kolejkę tylko w jedną stronę, ale ambitnie się zaparliśmy, że zejdziemy w dół do Karpacza. Oznaczało to kolejne kilometry wędrówki, łącznie przeszliśmy dobre 20 km.




Nie byliśmy jedynymi, którzy na koniec dnia jeszcze wchodzili na górę, ale nie było tłoku. Karkonosze nas zachwyciły widokami. Z żalem patrzyłam na rozległe szlaki po grzbietach, postanawiając, że trzeba tu przyjechać jeszcze raz.








Tego samego dnia, a właściwie już po zmroku, przejechaliśmy kawał drogi aż do Rozdroża Izerskiego, aby następnego dnia wystartować od razu na szlak.


13 sierpnia, środa



Wędrówkę rozpoczęliśmy rano z przepięknego Rozdroża Izerskiego. Przez większość trasy było bardzo łagodnie, szliśmy głównie lasem.





Po drodze znaleźliśmy ruiny dawnego składu materiałów wybuchowych przy kopalni. Zaciekawiły nas też okrągłe schrony turystyczne z miejscem na ognisko i ławami do spania, podobno charakterystyczne dla Gór Izerskich.

Korona Gór Polski: Wysoka Kopa 18/28

Na szczycie Wysokiej Kopy tabliczka została przeniesiona na uczęszczaną drogę, aby nie zakłócać spokoju głuszcom, które mają tam swoją ostoję.




Najciekawszym i najbardziej spektakularnym widokiem był kanion powstały po wyrobisku dawnej kopalni kwarcu „Stanisław”. Ostały się także zrujnowane budynki.

Nieoznakowaną, ale ciekawą widokowo ścieżką wśród skał skróciliśmy drogę powrotną.


Podczas naszego dolnośląskiego urlopu bardzo rzadko wstępowaliśmy do miast. Skoncentrowaliśmy się głównie na górach, ale czasem trzeba było wstąpić do miasta na zakupy. Do Jeleniej Góry zajrzeliśmy na chwilę, zrobiliśmy spacer do Rynku, zjedliśmy gruzińskie chaczapuri i lody. Na przyszłość zapamiętamy sobie jako dobrą bazę wypadową w okoliczne góry.

Jeleniogórskie koziołki




Przejeżdżając koło Wałbrzycha wstąpiliśmy zaledwie na chwilę na dziedziniec zamku Książ. Nie zdążyłam zwiedzić go od środka, bo przyjechaliśmy blisko pory zamknięcia. Najlepiej w całej okazałości oglądać go z punktu widokowego w parku. Z dziedzińca widać tylko przednią fasadę.



14 sierpnia, czwartek


Nasz ostatni nocleg wypadł w tajemniczych Górach Sowich, a ostatni szczyt, jaki zdobyliśmy do Korony, to Wielka Sowa. Trasę rozpoczęliśmy z Sokolca, wspinając się przez las. Po drodze minęliśmy pogorzelisko po jakimś zrujnowanym budynku oraz nieczynne schronisko Sowa.





Na szczycie góry znajduje się zabytkowa wieża widokowa z białego kamienia, wstęp jest bezpłatny od godziny 10. My przyszliśmy dużo wcześniej, więc widoki mogliśmy oglądać jedynie z poziomu schodów.

Korona Gór Polski: Wielka Sowa 19/28




Z żalem żegnaliśmy malownicze góry Dolnego Śląska. Jest tutaj wiele miejsc do wędrowania i zwiedzania, i potrzebowalibyśmy pewnie drugiego urlopu do odwiedzenia wszystkich ciekawych obiektów w pobliżu gór.